cjhello logo nr 2

 

No dobra, bez owijania w bawełnę czyli jak to mówią No beating about the bush, let’s get down to work or business jak to mawiają.. czyli do dzieła. Skoro czytasz te treści, pokonałaś / pokonałeś już ponad połowę drogi, czyli wiesz, że bez angielskiego ani rusz, w pracy, w biznesie, w podróży, albo… no cóż w domuJ)). Dzieci mówią, a Ty nie, zięć trafił się spoza naszego kraju, a Ty, chciałbyś, chciałabyś get on like a house on fire… Nie, nie. Nie ma powodów, aby w tej sytuacji puszczać od razu dom z dymem. Chcesz żyć z kimś w dobrych relacjach i znaleźć wspólny język, i to nie tylko w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dlaczego twierdzę, że masz za sobą połowę drogi? Ponieważ decyzja o nauce, tym aby w końcu brush up with the language or broaden your horizons należą do tych z gatunku kluczowych, które zależą od Ciebie, albo od okoliczności, w których się znajdujesz. Tak więc masz już czas i wiedzę że język jest Ci potrzebny, (finanse też ale o tym będzie w osobnym wpisie). To po Twojej stronie, reszta należy od odpowiednich metod, pobudzania, motywacji, systematyczności, no i wreszcie szkoły/nauczyciela – to akurat brzmi nieco antediluvian, czyli staroświecko, no bo szkoła? Nauczyciel? Łooo matko! Już przypominasz siebie w szkolnej ławie, z strict looking nauczycielem nad sobą. Ale to, że czytasz te słowa na szczęście tak nie jest! Bo nauka ze mną pozbawiona jest tego? Jak to było? Ante..hmm, okej może być old-fashioned podejścia. My wiemy jak zmotywować i rozpoznać Twoje potrzeby, jak wzmocnić niezbędne dla Ciebie umiejętności. Jak w końcu otworzyć tą furtkę, która poprowadzi Cię po ścieżkach językowych, a Ty zaczniesz rozumieć, mówić i osiągniesz sprawność komunikacyjną. Uwaga! To ważne nie piszę tutaj, że doprowadzę Cię do celu tą ścieżką, że dam Ci mapę, przepis i gotowe rozwiązanie do ukrytego skarbu, i staniesz się bogaty/ bogata. Nie! Nauka, a już nauka języka to proces, to taka właśnie droga, którą nieustannie przemierzamy, bo ciągle pojawia się coś nowego, ciągle są jakieś kwestie do rozpoznania i wciąż się uczymy. Jasne, zawsze możesz powiedzieć, że po określonym czasie, Twoja przygoda dobiega końca. Wiesz jak się komunikować, jak używać synonimów do słów, których nie znasz, albo w konkretnym momencie nie przychodzą Ci do głowy. Ok. Mission Accomplished. Nie musisz zdobyć glejtu, certyfikatu i wieszać go na ścianie, ani uzyskać 100% w testach poziomujących, ani znać 10.000 słów. Posługujesz się językiem obcym, czytasz, rozumiesz i osiągasz satysfakcję, ale i pewność, że nic Cię nie zaskoczy: w podróży, w pracy, w restauracji, że rozmowa z szefem, partnerem, zięciemJ przestanie być krępująca, bo zawsze sobie poradzisz…. Bo w końcu zrozumiesz, że angielski to nie cel, a narzędzie, którym posługujesz się tak jak komputerem, prowadzisz auto, jeździsz na rowerze. W tym Ci pomogę, pokażę, zainspiruję i poprowadzę podczas tej podróży:) So, are you ready? Are you ready to rumble?!!